Walka Adama z Goliatem, czyli jak mały dostawca zostaje ...

Jak z nimi walczyć ? Jak zmniejszyć ich udziały w rynku? Co powodują?
admin
Site Admin
Posty: 846
Rejestracja: pn mar 29, 2004 2:05 pm
Kontakt:

Walka Adama z Goliatem, czyli jak mały dostawca zostaje ...

Post autor: admin » wt kwie 10, 2007 2:51 pm

Walka Adama z Goliatem, czyli jak mały dostawca zostaje bankiem

Andrzej Piechowiak
andrzej_baker@wp.pl

Nasza mała rodzinna firma została założona w 1927 roku i od początku swojego istnienia zajmowała się wprowadzaniem na rynek specyficznego produktu od samego początku zwanego "pumperniklem Adama", specjalizując się w segmencie pieczywa żytniego i mieszanego o przedłużonej trwałości osiąganej w sposób naturalny. Cały czas firmę prowadzili członkowie rodziny Adamów i tak jest do dnia dzisiejszego.

Firma przetrwała burzliwy okres lat przedwojennych, okupację hitlerowską, sowiecką, lata PRL, okres transformacji działając raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem na rynku Polski i Europy. Lata 90-te to ponowny rozkwit firmy spowodowany wprowadzeniem gospodarki wolnorynkowej oraz pojawieniem się na rynku dużych odbiorców sieciowych takich jak HIT, REAL, Leader Price, Selgros, Tesco, Ahold, Biedronka oraz Carrefour. Stworzyła się nowa sytuacja przez fakt, że wymienieni odbiorcy posiadający olbrzymi kapitał finansowy, doświadczenie w handlu na wielką skalę, posiadający sztaby prawników zaczęli otrzymywać najlepsze lokalizacje swoich marketów oraz preferencyjne warunki na prowadzenie swoich interesów w Polsce. Ta ekspansja spowodowała równięż to, że wielu polskich kupców nie wytrzymało tych warunków i zmuszonych zostało do zamykania lub niekorzystnego dla nich przekazywania swoich sklepów nowym dominantom rynkowym.

Dla wielu małych i średnich dostawców oznaczało to śmierć gospodarczą spowodowaną brakiem zapłaty za towar, chociażby z uwagi na ociężałość systemu prawnego jak i jego niedoskonałości spowodowane brakiem odpowiednich ustaw, które by tych małych i średnich chroniły. Obrońcy hipermarketów chętnie argumentują, że obecność wielkich hipermarketów i sieci w istocie sprzyja rozwojowi drobnego i średniego rzemiosła, a sieci wymuszają na nich wysoką jakość wyrobów stawiając im (dostawcom) trudne warunki, co niby czynią w interesie klienta. W rzeczywistości ta brutalna rzeczywistość kształtuje się inaczej, bo dostawcy w wyniku wojny cenowej chcąc się utrzymać na rynku zmuszani są do obniżania kosztów produkcji, co z kolei powoduje, że produkt finalny przez zastosowanie różnych substytutów jest niby taki sam, ale na pewno nie lepszy. Tak więc w rzeczywistości konsument otrzymuje towar tańszy, zgodny z obowiązującym prawem (ustawą o bezpieczeństwie żywności), ale w sensie prawdziwej jakości gorszy.

W takiej trudnej sytuacji nasza mała firma chcąc utrzymać się na rynku rozpoczęła "współpracę" z sieciami. Niniejszy tekst opisuje tylko jeden przypadek takiej współpracy, ale piszący zapewnia, że metody i sposoby tutaj stosowane dotyczą prawie wszystkich operatorów sieciowych. W roku 1997 nasza firma podpisała umowę na dostawy towarów do sieci Carrefour. Nasz kontrahent wykorzystując naszą błędną interpretację prawa pod pojęciem zapewnienia szeroko pojętej współpracy stosując "abuzywne" zapisy w umowie spowodował, że tą pozornie korzystną umowę podpisaliśmy. CF zapewniał nas, że wprowadzony katalog opłat około kontraktowych takich jak budżet otwarcia, budżet preferencyjny, bonusy warunkowe, bonusy bezwarunkowe i w latach późniejszych szereg innych (których tu nie wymieniam, bo i tak nie miały one wpływu na wzrost sprzedaży) ma służyć zwiększeniu sprzedaży naszych towarów w ich sklepach. W ramach negocjacji zasugerowano nam, że musimy podnieść standard produkcji. Tak się też stało, bo w roku 1999 wybudowaliśmy nowy zakład zgodnie z wymogami HACCP. Zwieńczeniem tego było też osiągnięcie nagrody w postaci "Złotego Medalu Polagry" za nasz sztandarowy wyrób. I w tym momencie zaczęły się nasze kłopoty. CF wiedząc, że mamy określoną sytuację spowodowaną między innymi koniecznością spłaty kredytu, a co za tym idzie utrzymanie produkcji na określonym poziomie, wykorzystywał ten fakt podnosząc wysokość opłat około kontraktowych bez jakiegokolwiek uzasadnienia.

Należy podkreślić, że wszystkie te opłaty dodatkowe były "ściągane z naszych wierzytelności" natychmiast, co sprowadzało się do tego, że zamiast zapłaty za towar dostawaliśmy... faktury za usługi, których nigdy nie zamawialiśmy i które nie były dla nas świadczone. Ten proceder stosowa i stosuje nadal większość sieci. Te praktyki zostały potwierdzone w raporcie NIK-u oraz w interpelacjach poselskich. Dowodem na moje stwierdzenie może być wzięcie do ręki jakiejkolwiek umowy, której treść jest z góry określona. Możesz tylko do umowy przystąpić lub... wchodzi na twoje miejsce inny dostawca. Następnym elementem polityki supermarketów jest wymuszanie niskich cen, czasem poniżej kosztów produkcji (polski drób i mięso), a na rynkach lokalnych również pieczywo oraz długie terminy płatności, co w moim przypadku wynosiło 55 dni. Znane są przypadki, że ten termin opiewał na 120 dni. Powszechną praktyką jest również zwlekanie z zapłatą mimo obowiązywania ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Ten mechanizm pozwala na sprzedaż towarów po cenie zakupu lub z minimalną marżą wybranych towarów, kosztem innych dostawców, a osiągana marża w sensie globalnym, i nie wypłacone w terminie wierzytelności stwarzają kapitał, który może być przez sieci lokowany w obrocie innym (np. fundusz lub szybki obrót). Nierzadko dostawca nie otrzymuje również swojej wierzytelności już i w tak mocno wydłużonym terminie, a w 25 dniu następnego miesiąca jest zobligowany do zapłaty podatku VAT. W wielu krajach Europy problem ten jest rozwiązany tak, że dostawca płaci podatek VAT po otrzymaniu należności za towar oraz, o ile kupujący nie uiści należności wynikającej z faktury w terminie, to obowiązek zapłaty VAT przechodzi na niego. Z tego wynika również wprost, że dostawcy kredytują wielkie sieci, a cały ciężar konsekwencji z tego nierozwiązanego problemu przechodzi na nich. Z uwagi na to, że w hipermarketach i sieciach jest sprzedawane 40% produkcji pieczywa, a polityka cenowa i plany rozwojowe sieci idą w kierunku zwiększenia tego udziału, widać wyraźnie, że są wymierzone w rzemiosło, które ma już bardzo ograniczony rynek zbytu i wiele zakładów już upadło. Celem mojego wystąpienia jest obudzenie piekarzy i nie tylko, aby zwarli swoje szeregi i razem z innymi przeciwstawili się tej sytuacji. Moja firma w wyniku tych gangsterskich działań CF i innych znalazła się w bardzo trudnej sytuacji finansowej i egzystencjalnej. Piszący ten artykuł nie ma jednak zamiaru zrezygnować ze swoich racji i dlatego będzie dochodził ich przed Sądem i innymi organami. W dniu 14 marca 2007 roku odbyło się posiedzenie Zarządu Stowarzyszenia Rzemieślników Piekarstwa RP, gdzie podjęto uchwałę popierającą moje racje i roszczenia w stosunku do CF Polska.

Poparcia dla mojej sprawy udzielił również Związek Rzemiosła Polskiego. Z uwagi na to, że moje wystąpienie przeciw CF dotyczy całego środowiska piekarskiego i rzemiosła w sensie ogólnym i ma na celu wywołanie zmian w prawie dotyczącym obrotu gospodarczego, a także stworzenia takich samych warunków dostępu do rynku wszystkich podmiotów uczestniczących w nim, mam nadzieję, że ten artykuł uaktywni naszych kolegów do podjęcia inicjatyw mających na celu zlikwidowania tych patologii.

W marcu 2006 roku wyrok SN w sprawie kasacyjnej przeciw największemu monopoliście na rynku spożywczym jakim jest JM "Biedronka" jednoznacznie określił, że stosowanie przez sprzedawcę innych opłat niż marża handlowa tylko za dopuszczenie do sprzedaży towarów dostawcy jest niezgodne z ustawą o "zakazie nieuczciwej konkurencji", a tym samym utorował drogę do zmiany niekorzystnych umów jak również dochodzenia roszczeń przeciw tym, którzy próbują ją obejść.

Na zakończenie chciałbym podziękować kolegom ze Stowarzyszenia, którzy umożliwili mi otrzymanie poparcia moralnego i zachęcili do dalszej walki. Liczę na dalsze poparcie kolegów, a w szczególności na pp. J.Bartnika, L.Jędrykę, S.Butkę, A.Szydłowskiego, A.Szymańskiego, R.Kaufa, p. Kibało, braci Foglów, Zb.Mikulewicza oraz innych którzy mnie wsparli.

źródło: www.piekarnie.pl

piekarczyk
Posty: 11
Rejestracja: pn wrz 28, 2015 11:00 am

Post autor: piekarczyk » wt wrz 29, 2015 11:18 am

Nasz kraj się cieszy z Bieronki, pani premier uwielbia owoce a order panstwowy juz czeka, aby zawisnąc na piersi Portugalczyka.

ODPOWIEDZ