Ceny chleba podyktują nam Francuzi

Produkt regionalny, obwarzanek, środki unijne, prawo unijne
admin
Site Admin
Posty: 858
Rejestracja: pn mar 29, 2004 2:05 pm
Kontakt:

Ceny chleba podyktują nam Francuzi

Post autor: admin » pt mar 25, 2005 2:14 pm

Polski rynek drożdży może zostać zmonopolizowany przez francuski koncern Lesaffre, alarmują krajowi producenci. Do wzięcia jest 135 - 140 mln złotych rocznie.

Co roku produkuje się w Polsce ok. 70 tysięcy ton drożdży. Część krajowych wytwórców zarzuca francuskiej firmie Lesaffre dążenie do zniszczenia konkurencji poprzez stosowanie praktyk monopolistycznych i stosowanie cen dumpingowych. Francuzi mają w Polsce 3 zakłady i - zdaniem konkurencji - przeszło 65-procentowy udział w rynku. Główny zarzut wobec nich: sprzedają drożdże po cenach niższych od kosztów produkcji.

- Podczas, gdy w Unii Europejskiej paczka drożdży kosztuje około 1 euro, u nas cena kształtuje się na poziomie poniżej 2 złotych - zauważa Zbigniew Hryszczyk, prezes Mazowieckiej Fabryki Drożdży Józefów. Jego zdaniem, główny producent, czyli Lesaffre, sprzedaje zbyt tanio, czym zmusza konkurencję do obniżania cen poniżej granicy rentowności.

Według polskich producentów wyprodukowanie 1 kg drożdży kosztuje ok. 1,60 - 1,80 zł. Zakłady należące do Francuzów sprzedają zaś po cenie niższej. W ofercie dla piekarni i cukierni zwykłe drożdże jednego z zakładów należących do Lesaffre oferowane były w cenie 1,77 zł. Mariusz Cybulski, kierownik marketingu fabryki z Józefowa, zauważa natomiast, że Francuzi za swoje najdroższe (najbardziej wydajne) drożdże Perfecta i Jaskółka żądają po 1,86 zł za kg, podczas gdy jeszcze rok temu chcieli po 3 zł.

Prezes Hryszczyk nie ma wątpliwości: - Jest to agresywne działanie nastawione na pozbycie się konkurencji. Po dwóch, trzech latach, gdy Francuzi będą mogli dyktować warunki, ceny drożdży gwałtownie wzrosną a wraz z nimi cena chleba - przewiduje prezes Hryszczyk. Jako przykład podaje działalność Lesaffre w Hiszpani, gdzie po kilku latach rodzime firmy zniknęły i na rynku pozostały tylko firmy francuskie.

Zakupy tylko u Francuzów

Dodatkowo Lesaffre oskarżany jest o współpracę tylko z tymi hurtowniami, które podpiszą z nim umowę o wyłączności. - Partner oświadcza, że niniejsza umowa została zawarta w sposób swobodny i samodzielny - czytamy w umowie, do której dotarła "Rzeczpospolita". Jednak hurtownik zobowiązuje się w niej do nabywania drożdży wyłącznie od francuskiej firmy, a w przypadku, gdyby on lub zależny od niego podmiot chciał kupić drożdże lub tzw. polepszacze (środki stosowane w przemyśle spożywczym) od kogoś innego, musi mieć na to pisemną zgodę Lesaffre.

W razie zerwania porozumienia hurtownikom grożą kary w wysokości 5 tys. złotych, a jeśli kwota ta nie pokryje strat producenta, również odszkodowania. Co zyskuje hurtownik? Zgodnie z umową może liczyć na bonus w wysokości 2 proc. wartości netto drożdży zakupionych w roku kalendarzowym, którego dotyczy umowa.

Ceny pod lupą

Działające przy zakładzie w Józefowie związki zawodowe w listopadzie ubiegłego roku wysłały do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pismo, w którym skarżą się na praktyki stosowane przez firmę Lesaffre. Do dziś nie uzyskały odpowiedzi.

Elżbieta Anders, rzecznik UOKiK, poinformowała nas, że Urząd wyjaśnia sprawę, a decyzję o tym, czy wszcząć postępowanie antymonopolowe wobec firmy Lesaffre, podejmie, gdy uzna, że mogło dojść do naruszenia ustawy. Ocenia się, że pozycję monopolisty ma firma, której udział w rynku przekracza 40 proc. Co grozi monopoliście? - Urząd może na niego nałożyć karę w wysokości do 10 proc. przychodów - informuje Anders.

- Bardzo trudno będzie komukolwiek udowodnić stosowanie cen dumpingowych, bo niełatwo w tym wypadku oszacować koszty - zauważa Stanisław Tomczyk, prezes Wytwórni Drożdży Piekarskich w Krakowie-Bieżanowie. - Lesaffre oprócz drożdży produkuje też dodatki do pieczywa i prowadzi działalność rolniczą. W takim wypadku np. koszty administracyjne może przerzucać na inną działalność i wykazać, że koszty samej produkcji ma niższe niż konkurencja - dodaje Tomczyk.

To nie monopol, to dbałość o interesy

Ryszard Błaszków, dyrektor Śląskiej Fabryki Drożdży w Wołczynie, jednej z trzech i największej fabryki należącej do Lesaffre, uważa, że zarzuty konkurencji są niesłuszne. Nie chce odpowiedzieć na pytanie o udział Lesaffre w rynku. - To bardzo trudno określić - mówi. - Teraz bardzo agresywnie wchodzą na polski rynek Niemcy, Turcy, drożdże zaczęli też importować Włosi - wylicza Błaszków. Według niego to konkurencja jednoczy siły. - Drożdżownia Lublin chce kupić zakład w Józefowie. Czy to nie jest konsolidacja rynku? - pyta retorycznie. Błaszków podkreśla, że Francuzi są obecni na polskim rynku od prawie 10 lat i zainwestowali tu sporo pieniędzy. - W samą fabrykę w Wołczynie - 90 mln zł, trudno, by nie dbali o swoje interesy - dodaje.

źródło: Rzeczpospolita

zjadacz chleba

Mają 70 %!!!

Post autor: zjadacz chleba » czw kwie 20, 2006 3:33 pm

LESAFFRE MA JUŻ 70% rynku polskiego! I nikogo to nie obchodzi w tym KRAJU!
Kurcze Monopolista zrobi co chce z nami , a ukiok bedzie ROZMYŚLAŁ!

ODPOWIEDZ