Florencja, HACCP a sprawa polska

Produkt regionalny, obwarzanek, środki unijne, prawo unijne
admin
Site Admin
Posty: 858
Rejestracja: pn mar 29, 2004 2:05 pm
Kontakt:

Florencja, HACCP a sprawa polska

Post autor: admin » pt wrz 30, 2005 5:13 pm

Żyjąc sobie w pięknej Italii i zaopatrując się codziennie w świeże
i smaczne (sic!) pieczywo u włoskiego rzemieślnika, poczyniłam pewne
spostrzeżenia.

A zatem ów rzemieślnik, nazwijmy go na potrzeby tej historyjki
Alberto, oprócz pieczywa sprzedaje łakocie włoskiej kuchni, nad
którymi nawet sam Makłowicz nie przeszedłby obojętnie – prosciutto,
suszone pomidory, oliwy i inne bardziej ‘przyziemne’ specjały (mleko,
mortadelę, napoje). Jednak hitem naszego Alberto jest pieczona
codziennie wieczorem wyśmienita pizza, po którą ustawiają się kolejki
Florentczyków. Pizzę tą przygotowuje, rzecz jasna, wyłącznie Alberto,
swoimi włoskimi rękami. Pomiędzy rozdzieraniem szynki i posypywaniem
sera, przyjmuje on pieniądze od smakoszy owej pizzy. A jak wleci jakiś
pajączek do chłodni z prosciutto, to nikt nie robi niepotrzebnego
zamieszania, a co pajączkowi się nie należy? Ten samo Alberto kroi też
w wolnej chwili pieczywo swoimi gołymi włoskimi rękami. Ten samo
Alberto czyści też piec do pizzy szczotką, która potem radośnie ląduje
na ziemi…

Od kiedy Włochy są w Unii? Czyżby nie od początku jej istnienia?

Mam zatem ofertę nie do odrzucenia dla Ciebie.

Jak przyjdzie Pani z SANEPIDU i będzie filozofować w Twojej własnej
piekarni wartej grube pieniądze, to wyślij ją, proszę, do małego
sklepu Alberto na szkolenie. Co więcej, zafunduj owej pani doktor,
bilet lotniczy – w końcu są tanie linie do Mediolanu ,Bergamo, a potem
niech radzi sobie sama… do Florencji trafić powinna.

Tylko jak jej ślinka będzie ciekła na widok oszałamiającej pizzy
Alberto, to wtedy…Alberto jej powie: ale tu HACCPu ni ma...

Wszelkie postaci i zdarzenia opisane w powyższej historii są jak
najbardziej prawdziwe.

serdecznie pozdrawiam z Florencji Aleksandra Czekaj-Dancewicz
www.aczekaj.pl

kurcze

józef Ziółkowski

Post autor: kurcze » sob paź 01, 2005 4:28 pm

a u mnie Pańcia z Sanepidu sie doktoryzuje nadn ...BEZDOTYKOWYMI KRANAMI!Nie robię ich ....pozdrawiam j.Z

julian

dokładnie...

Post autor: julian » ndz paź 02, 2005 6:23 pm

pełna zgoda Tak nas robia te URZĘDASY...

wiola

super tekst

Post autor: wiola » śr paź 12, 2005 8:03 pm

tu biją"pianę" w wyborach ,media sie rozpisują ,a tu taki tekst GRATULACJEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE Pani Aleksandro!

martin
Posty: 13
Rejestracja: ndz cze 25, 2006 6:30 am

Post autor: martin » ndz cze 25, 2006 7:10 am

oj Oleńka, Oleńka, żebyś ty jeszcze tłumaczyć umiała. I jeszcze, żeby się strona wyświetlała.

ODPOWIEDZ