Chleb zdrożeje po feriach

Media, prasa, wydarzenia, newsy
admin
Site Admin
Posty: 852
Rejestracja: pn mar 29, 2004 2:05 pm
Kontakt:

Chleb zdrożeje po feriach

Post autor: admin » śr lut 08, 2006 11:30 am

Drożeje mąka pszenna. To pierwszy skutek gwałtownego wzrostu cen mąki żytniej, jaki nastąpił w styczniu. Następny ma być chleb

Ponad 80 proc. pieczywa zjadanego przez Polaków to chleb pszenno-żytni. Najbardziej popularny, tzw. baltonowski, powinien zawierać 40 proc. mąki żytniej i 60 proc. pszennej. Kilka dni temu pisaliśmy, że mąka żytnia bije rekordy cenowe - tylko w styczniu zdrożała o 25 proc. Doszło do zjawiska niespotykanego, jakiego nie pamiętają najstarsi piekarze: pospolita, ciemna mąka żytnia jest droższa od białej, delikatnej, pszennej. Co więcej, mimo iż żytnia drożeje, trudno ją kupić - piekarze z Małopolski dowożą ją aż spod Szczecina. Przy takim wzroście cen mąki powinien też podrożeć chleb. Ale piekarze nie chcą wprowadzać podwyżek, bo boją się utraty klientów. - Prawda jest taka, że jest nas za dużo. Gdyby jutro zamknięto 40 proc. piekarni, to konsumenci by tego nawet nie zauważyli, pozostali spokojnie mogą wyprodukować odpowiednią ilość pieczywa - mówi Kazimierz Czekaj, piekarz z Krakowa.

Dlatego część piekarzy zamiast podwyższać cenę chleba, zaczęła zmniejszać zawartość mąki żytniej w bochenkach. Zamiast ciemnej mąki dają więcej pszennej, białej i do tego ciemne barwniki. Taki chleb wygląda podobnie do prawdziwego pszenno-żytniego, tylko inaczej smakuje. Nie pachnie, szybko traci świeżość. W efekcie zamiast wzrostu cen pieczywa mamy wzrost cen mąki pszennej - w ciągu kilku dni zdrożała 3-5 proc., bo jest na nią większy popyt. Nadal za kilogram pszennej trzeba zapłacić mniej niż za kilogram żytniej - odpowiednio 60 gr i 65-69 gr.

Podwyżek cen chleba nie da się chyba uniknąć. - Teraz jest zły moment, bo mamy zachwiany rynek z powodu ferii zimowych. Dobrym momentem będzie marzec, kiedy wszyscy już wrócą do domów i będzie można się zorientować, jak konsumenci reagują na wzrost cen - mówi Czekaj. Piekarze szacują, że chleb zdrożeje maksimum o 10 proc.

Młynarze dodają, że mąka żytnia nadal będzie drożała - do połowy lutego o kolejne 5-8 proc. Zapasy żyta wykupują u nas Niemcy, płacąc ok. 100 zł za tonę więcej niż krajowi piekarze.

Problem z żytem zaczął się przed dwoma laty, kiedy Bruksela przestała je skupować (rolnicy unijni produkowali go zbyt dużo i Unia musiała finansować te zapasy). Zamiast żyta rolnicy zasiali więc jęczmień. Również w Polsce produkcja żyta spadła, chociaż nadal jesteśmy trzecią światową potęgą w jego produkcji (po Rosji i Niemczech). Tymczasem Unia zaczęła rozwijać produkcję biopaliw m.in. z żyta - tuż za naszą zachodnią granicą na terenach byłej NRD powstały wielkie wytwórnie. Do tego w zeszłym roku na południu Europy, głównie w Hiszpanii, Portugalii i Włoszech panowała klęska suszy, więc kraje te importują zboże na pasze - a żyto jest najtańszą paszą. W sumie więc zapotrzebowanie na żyto jest ogromne. W Polsce cena skoczyła z 310 tys. za tonę (w sierpniu 2005) do 360 tys. (styczeń 2006). Do tej pory wyeksportowaliśmy już ok. 300 tys ton żyta, czyli niemal trzecią część tego, co w kraju zjadamy w postaci mąki żytniej w chlebie. - Jeśli rząd nie zaapeluje do Brukseli o zgodę na kupno żyta od Ukrainy lub Rosji, to ceny będą szły cały czas w górę - mówi Zbigniew Kaszuba, szef federacji producentów zbóż.
źródło: Gazeta Wyborcza

ODPOWIEDZ