Z POwrotem do korzeni?

konsumenci, oczekiwania, sugestie, uwagi, opinie, ankiety
admin
Site Admin
Posty: 852
Rejestracja: pn mar 29, 2004 2:05 pm
Kontakt:

Z POwrotem do korzeni?

Post autor: admin » czw maja 08, 2008 2:51 pm

Rozmowa z Kazimierzem Czekajem piekarzem krakowskim


<b>Rozmowy Panem nie można zacząć zwykłym przedstawieniem, bo i mój rozmówca jest niezwykły. Piekarz, POlityk, osoba nie tylko znana, ale i rozpoznawalna. Jest Pan najsłynniejszym krakowskim piekarzem?
</b>Najsłynniejszym? Nietypowym, to fakt. Medialnego szumu wobec mojej osoby przysporzyło mi wypieczenie dwóch dorodnych chlebowych kaczorów, pokazanych na Małopolskim Festiwalu Smaku.
<b>Pozwoli Pan, że zacytuję to, co o Panu pisała przed rokiem prasa: ?<i>z zawodu piekarz, jest gorącym zwolennikiem promocji produktów regionalnych. Zainicjował starania o przyznanie krakowskiemu obwarzankowi certyfikatu Unii Europejskiej, wspiera władze Łącka w walce o legalizację śliwowicy, negocjuje z tanimi liniami lotniczymi możliwość sprzedaży na pokładach samolotów polskich specjałów? .</i> W uznaniu tych starań został Pan przewodniczącym Małopolskiej Rady Produktów Regionalnych.
</b>

I po wypiekach od których zaczęliśmy rozmowę przestałem nim być. A ja staram się połączyć POlitykę, która nie jest mi obca ? w końcu jestem radnym Sejmiku Wojewódzkiego i nie jest to mój początek działalności tylko kolejny etap, z największą moją pasją. Reprezentuję trzecie pokolenie piekarzy krakowskich i oprócz dyplomu mistrza piekarniczo-cukierniczego mam zdany egzamin? PROKURATORSKI.

<b>Żeby coś udowodnić?

</b>Nie! Ale w naszej rzeczywistości prawnik to wymarzone wykształcenie w prowadzeniu biznesu! Tak na marginesie chciałem zdobyć kolejny tytuł?. Adwokata. Niestety Trybunał Konstytucyjny (liczę, że do nowelizacji ustawy o dostępności zawodów prawniczych to mi się uda) zablokował mi tę możliwość.

<b>Piekarz adwokatem? Ale PO co? Znając Pana mogę się złożyć, że jakiś pomysł już w Panu drzemie</b>?.
A choćby dlatego, żeby wypiekać chleb?. Adwokacki! Byłby to wyjątkowy gnieciuch, ale proszę sobie wyobrazić jaki?. drogi!

<b>Zanim zrealizuje Pan to marzenie, proszę opowiedzieć, jak prawnik został piekarzem.
</b>

Różne są polskie drogi do kapitalizmu, a ja prowadząc piekarnię od ponad 25 lat nie jestem znów takim wyjątkiem, a prof. Blikle i jego słynna cukiernia? Na razie nie jestem aż tak rozpoznawalny, ale?Staram się!

<b>Robi Pan coraz większe i w dodatku widoczne postępy. Promuje Pan regionalne produkty, a tradycyjne wypieki krakowskich piekarzy to?
Obwarzanek, precel, bajgiel</b>. Trzy wyjątkowe produkty wypiekane przez krakowskich piekarzy od? zawsze. Ich wspólną cechą jest to, iż są przed upieczeniem obgotowywane w wodzie z dodatkiem miodu, cukru i soli, a rozróżnia je kształt i termin spożycia. Co do trwałości prym wiedzie precelek krakowski, który spożywany może być i po roku od wypieczenia. To dlatego król Władysław Jagiełło przygotowując się do wojny z krzyżakami zamówił u krakowskich piekarzy w 1409 roku 16 wozów tego pieczywa. Nie chcę powiedzieć, że dzięki temu wygraliśmy bitwę pod Grunwaldem, ale proszę pamiętać, iż 15 lipca 1410 roku było bardzo ciepło i wojowie czekając do wieczora w lesie na rozpoczęcie bitwy musieli się czymś ? POżywić!

<b>W pana ustach brzmi to niesamowicie, prawie jakby precelek wygrał bitwę pod Grunwaldem. Pan też stoczył ostatnio wielka bitwę, że by cała Polska mogła usłyszeć nie tylko o obwarzanku, ale i o Bajglu z Kazimierza?
</b>

Nie tylko Polska, za chwilę o obwarzanku krakowskim będzie wiedziała cała Europa. Złożyliśmy wniosek do Brukseli o zarejestrowanie naszego obwarzanka jako produktu regionalnego!
Co do bajgla, to bułka z dziurką. Wyjątkowa bułka, bowiem przed wypieczeniem musi być obgotowana , podobnie jak krakowski obwarzanek i precelek. Pierwsza wzmianka o bajglach pochodzi z 1610 roku. W miejskich archiwach znaleziono zapis świadczący o tym, że bajgle były ofiarowane przez gminę żydowską każdej kobiecie, która urodziła dziecko. Ich kształt symbolizował cykl ludzkiego życia. Wierzono, że złocisty pierścień posiada magiczną moc i ma przynieść szczęście nowo narodzonemu dziecku?


Inna zaś nawiązuje do wiktorii wiedeńskiej z 1683 roku. Żydowski piekarz, wdzięczny polskiemu królowi Janowi III Sobieskiemu za ocalenie od tureckich najeźdźców, podarował mu w hołdzie specjalny wypiek. Dla króla- rycerza, znakomitego jeźdźca upiekł pierścień w kształcie strzemienia (niem. Bugel) Bajgle z krakowskiego Kazimierza kiedyś zawojowały cały świat. Najwyższy czas , aby powróciły na polskie stoły.<b>

A skąd receptura?
</b>

Jej odtworzenie to prawdziwe poszukiwanie smaku idealnego, różne receptury, prawdziwe wyzwanie dla kogoś, kto nie chce jak większość mojego środowiska, tylko narzekać! A proszę pamiętać, że ci, którzy je pamiętają, noszą gdzieś w sobie ten zapamiętany smak? To historia na długi wieczór! No i kolejne próby, żeby to, co chcieliśmy zaproponować zaspokoiło także współczesne tendencje, nie tracąc nic z właściwości tamtego dawnego bajgla. Ale jest sukces, znajomi przeżyli testowanie i zostali nie tylko pierwszymi konsumentami, ale i odkryli w sobie ten smak, niepodobny do innych wypieków. Dobrego bajgla nie da się zapomnieć!

<b>Cudne, Panie Kazimierzu, ale czy można je kupić w Krakowie, czy na razie próbuje Pan przekonywać tylko lokalnych nabywców?
</b>Oczywiście, że są na? KRAKOWSKIM KAZIMIERZU! UL . Józefa 22. Jest tam śliczny maleńki sklepik, a jego aranżację stanowi replika mebli piekarskich z roku? 1920!

<b>Kocha Pan swój zawód, to widać!
</b>Oczywiście i chcę miłością doi chleba, do tradycji, do korzeni zarazić innych przez przypomnienie Smaku Dzieciństwa. <b>Dlatego już dziś zapraszam na Krakowski Kazimierz, Plac Wolnica , w dniach 14-15 czerwca na V Święto Chleba, </b>które organizuję dla wszystkich, a szczególnie dla dzieci, aby posmakowały i zobaczyły tradycję. A co najważniejsze, aby w tym co dla nich jest jeszcze zabawą, POwracały do korzeni.

<b>Nie możemy skończyć bez przypomnienia kilku innych Pana pomysłów, które różnią się tym od marzeń i mrzonek innych, że wkrótce po tym, jak Pan się nimi zaczyna interesować, nabierają życia i zaczynają funkcjonować!
</b>No dobrze, zmusiła mnie Pani! Poza chlebem, tradycją i polityką, interesuje mnie kolej i samoloty. Widzę w tym nie tylko pasję, ale szansę na rozwój, na promocję; dla mnie te tematy żyją! A jeśli coś jest i działa, to może dzięki nowym pomysłom działać jeszcze lepiej!

<b>I ożywają przy Pana zdecydowaniu!
</b>Ma Pani rację. Do dziś można znaleźć się w ciągu kilkunastu minut z centrum Krakowa w Balicach szynobusem, w który chyba na początku nikt poza mną nie wierzył, Zrzeszeni w Jurajskiej Izbie Gospodarczej przedsiębiorcy działają już od 2001 roku i w tym gronie nie ma miejsca na narzekanie, na brak sił i środków. Jak się chce i ma: pomysł, determinację i zdecydowanie to już można iść tylko do przodu. Najlepiej jest coś robić, a nie narzekać, nie patrzeć wstecz i porównywać.
Akcja spopularyzowania alkomatów też nabiera tempa, być może najbardziej poszkodowana podkrakowska gmina zyska w końcu coś od lotniska? W życiu jest jeszcze tyle rzeczy do zrobienia, Niektóre są poważne, niektóre można potraktować z przymrużeniem oka, szkoda, że nie wszyscy mają dystans do siebie. A na kolejny festiwal na pewno coś wypiekę. Nie można się bać!

<b>Dziękuję za rozmowę</b>

<b>Joanna Kulig
</b>

ODPOWIEDZ