Żywność nieuchronnie zdrożeje

Media, prasa, wydarzenia, newsy
admin
Site Admin
Posty: 852
Rejestracja: pn mar 29, 2004 2:05 pm
Kontakt:

Żywność nieuchronnie zdrożeje

Post autor: admin » pt sie 18, 2006 5:30 pm

Producenci chcą odbić sobie straty spowodowane mniejszymi zbiorami. Jednak analitycy są przekonani, że barierą dla nadmiernego wzrostu cen będzie rynek.

W najbliższych tygodniach znacznie podrożeje żywność. Już na początku września krakowscy piekarze podniosą ceny chleba i innych wyrobów mącznych. Jeżeli wzrost cen mąki nie zostanie opanowany, cena chleba będzie jeszcze wyższa.


Podrożeje również mleko i jego wyroby, owoce, warzywa - zwłaszcza ziemniaki i cebula - oraz przetwory, m.in. mrożonki i koncentraty owocowe.

Przyczyną rosnących cen jest nie tylko susza, ale i zwykła żądza zysku. Producenci żywności chcą odbić sobie straty spowodowane mniejszymi zbiorami. W ceny wkalkulowany zostanie również koszt odbudowy wysuszonych pastwisk i łąk. Krowom brakuje paszy i dają mniej mleka, co wpłynie na wzrost cen wyrobów mlekopochodnych.

Zbożom zaszkodziło słońce i przede wszystkim ulewne deszcze, które spadły na uprawy przygotowane do zbioru. W wielu przypadkach w polu została ponad połowa plonów. Dlatego oczekiwania rolników są duże - za tonę pszenicy domagają się już 550 zł.

- O cenie decydują koszty surowca. Zboże ubiegłoroczne kończy się, więc musimy kupować z rynku świeże, które jest niższej jakości. Jeszcze rok temu płaciliśmy 350 złotych za tonę pszenicy, teraz trudno kupić ją za 480 złotych - mówi Lucyna Jędrzejczyk, prezes Polskich Zakładów Zbożowych w Krakowie. Zakłady produkują mąki i kaszę mannę; te wyroby podrożeją od kilkunastu do dwudziestu procent.

Zdaniem Kazimierza Czekaja - właściciela piekarni "Rafapol" i prezesa Jurajskiej Izby Gospodarczej - dostawcy zbóż i mąki pod pretekstem suszy nadmiernie podnoszą ceny.

- Rozumiem, że młynarze chcą zarabiać, ale przesadzają. To niebywałe: po żniwach mąka jest droższa o 20-30 procent. Jeden z naszych dostawców podniósł ceny o 20 procent w ciągu tygodnia - ubolewa Kazimierz Czekaj. - Nie może być tak, że kilo mąki kosztuje tyle, ile pół kilo chleba. Takich cen nie da się obronić - dodaje piekarz.

Wzrost kosztów mąki to powód, którym krakowscy piekarze uzasadniają podniesienie cen wypieków. Około 4 września pieczywo podrożeje w Krakowie o co najmniej 10-15 procent.

Według analiz Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej czeka nas również dalszy wzrost cen innych produktów rolnych.

- Mleko musi zacząć drożeć. Brakuje pasz objętościowych; kukurydza również została dotknięta skutkami suszy - mówi Wiesław Łopaciuk z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

- Zbiory jabłek będą niskie; można spodziewać się, że ich już wysoka cena wzrośnie jeszcze bardziej - uważa dr Bożena Nosecka, kierownik Zakładu Ekonomiki Ogrodnictwa w instytucie.

Już teraz drożeje większość owoców i warzyw - ziemniaków, marchwi, ogórków, cebuli. W sklepach zapłacimy znacznie więcej również za produkty pierwotnego przetwórstwa - np. mrożonki i koncentraty, należy spodziewać się także niewielkiego wzrostu cen dżemów. Ceny soków i innych wysokoprzetworzonych produktów pochodzenia roślinnego powinny pozostać bez zmian. Ogółem owoce i warzywa podrożeją o około 10 procent; wysokie ceny utrzymają się przez kilka miesięcy.

W ocenie ekspertów podwyżka cen produktów rolnych ma w znacznym stopniu podłoże psychologiczne.

- Wzrost cen mąki to skutek paniki spowodowanej niskimi zbiorami. Pierwsze znaczące wzrosty cen zbóż zaobserwujemy dopiero w październiku i listopadzie - prognozuje Wiesław Łopaciuk.

Analitycy są przekonani, że barierą dla nadmiernego wzrostu cen będzie rynek. Jeśli polska żywność stanie się zbyt droga dla konsumentów, do działania przystąpią importerzy, a w ostateczności - organy Unii Europejskiej. Już teraz rośnie przywóz ziarna z Czech, Słowacji i Węgier. Unijne zasoby zbóż mogą zostać uruchomione w listopadzie, jeśli ceny przekroczą próg wyznaczony przez Komisję Europejską (cena interwencyjna pszenicy wynosi 101,3 euro za tonę).

- Ceny będą rosnąć, dopóki nie nastąpi interwencja Unii Europejskiej. Nasz rząd powinien wystąpić o zgodę Brukseli na użycie zapasów interwencyjnych - uważa prezes Lucyna Jędrzejczyk.

Wbrew temu, co mówią ludzie z branży, Ministerstwo Rolnictwa nie zauważyło jeszcze wzrostu cen zboża.

- Jesteśmy członkami Unii i obowiązują nas zasady wspólnej polityki rolnej; minister rolnictwa nie może sam zadecydować o interwencji na rynku rolnym - argumentuje Małgorzata Księżyk z biura prasowego Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. - Jeżeli ceny wzrosną nadmiernie, zasoby zboża zostaną uruchomione automatycznie. Na razie nie ma wzrostu cen zboża, młyny korzystają jeszcze z zapasów zeszłorocznych.

GRZEGORZ NYCZ
źródło: Dziennik Polski

ODPOWIEDZ