Zabawa w piekarza, która przerodziła się w pasję

konsumenci, oczekiwania, sugestie, uwagi, opinie, ankiety
admin
Site Admin
Posty: 852
Rejestracja: pn mar 29, 2004 2:05 pm
Kontakt:

Zabawa w piekarza, która przerodziła się w pasję

Post autor: admin » czw lut 16, 2017 8:14 am

Zabawa w piekarza, która przerodziła się w pasję i sposób na życie.

W dzieciństwie Robert Zając obserwował pracę piekarzy zatrudnionych w firmie jego babci i w miarę swoich możliwości pomagał im w najprostszych pracach. Dziś jest właścicielem piekarni, którą sygnuje własnym nazwiskiem.

Firma może poszczycić się nie tylko blisko 30-letnią historią, ale i znakomitymi wypiekami, w tym pieczywem na bazie orkiszu z własnej uprawy oraz produktami dla diabetyków. Mistrz piekarstwa, mimo dużej konkurencji i ogólnego spadku spożycia pieczywa, ma kolejne pomysły na rozwój swojej piekarni i pasję do ich realizowania. W promocji produktów pomagają mu prestiżowe certyfikaty Ogólnopolskiego Programu Promocyjnego „Doceń polskie”.

Czym był podyktowany wybór pie­karstwa?
Robert Zając: Moja babcia wynajmowa­ła piekarnię, jej marzeniem było, aby ktoś kontynuował tę tradycję i związał się z pie­karstwem. Od najmłodszych lat przyjeżdża­łem do babci i zawsze z wielkim zaintereso­waniem obserwowałem pracę w piekarni. Początkowo po prostu się bawiłem, a obok piekarze wykonywali swoją pracę. Z bie­giem czasu starałem się im – na ile to było możliwe – pomagać w wykonywaniu naj­prostszych czynności. Spodobała mi się ta praca, połknąłem bakcyla i związałem swoje życie z tą branżą, spełniając tym samym marzenie babci.

Kiedy zdobył Pan papiery mistrzow­skie? Jak rozwijała się Pana piekarnia?
Papiery mistrzowskie uzyskałem w 1990 r. u pana Dziwokiego, w piekar­ni zlokalizowanej w Rybniku-Paruszowcu. Własną firmę założyłem 2 lata wcześniej. Początkowo była to dwuosobowa działal­ność prowadzona w małej, starej piekar­ni z piecami węglowymi. W 1994 r. od­ważyliśmy się zrobić zdecydowany krok – wyburzyliśmy stare piece i zastąpiliśmy je nowoczesnymi, gazowymi. To znacznie usprawniło pracę. Kontynuowaliśmy mo­dernizację, wprowadziliśmy nowe techno­logie. Odpowiedzią na duży popyt na nasze pieczywo było wybudowanie nowoczesne­go dużego obiektu. Obecnie staramy się nie tylko nadążać za trendami, ale i propono­wać pieczywo własnego pomysłu. Wycho­dzimy z inicjatywą i staramy się zaspokoić potrzeby konsumentów.

W ofercie piekarni jest m.in. pieczywo bez drożdży i mąki pszennej – chleb razowy, który jest polecany także dia­betykom. Co skłoniło Pana do wpro­wadzenia go do asortymentu?
Mówi się, że potrzeba jest matką wynalaz­ków. Tak było i w przypadku tego chleba. Sam miałem problemy zdrowotne, wielu moich przyjaciół i znajomych zmaga się z cukrzycą. Chleb razowy nie jest wielką re­wolucją – stawiamy na sprawdzone od lat, powszechnie dostępne składniki najwyż­szej jakości, takie jak siemię lniane, płatki owsiane i słonecznik.
Taki chleb jest odpowiedzią na potrze­by wielu osób. Jest syty, a jednocześnie ma pozytywny wpływ na organizm, bo do­starcza potrzebnych składników odżyw­czych. Grupa diabetyków testująca ten chleb wydała o nim pozytywną opinię – stwierdzili, że po jego spożyciu nie podnosi się poziom cukru we krwi. Pieczywo pozy­tywnie przeszło także badania określające przydatność do spożycia – krótko mówiąc, dłużej pozostaje świeże i smaczne.

Pełną treść artykułu przeczytasz an stronie http://mistrzbranzy.pl/artykuly/pokaz/Z ... -3707.html

ODPOWIEDZ