Jeśli nie chcesz mojej zguby, pracowników daj mi ...

Media, prasa, wydarzenia, newsy
admin
Site Admin
Posty: 852
Rejestracja: pn mar 29, 2004 2:05 pm
Kontakt:

Jeśli nie chcesz mojej zguby, pracowników daj mi ...

Post autor: admin » pt kwie 20, 2007 2:55 pm

<table width="500"><tr><td>
Pracodawcy biją na ALARM!

W Polsce brakuje młodych fachowców.
Pracodawcy w całej Polsce są zaniepokojeni brakiem rąk do pracy. Zrzucają to nie tylko na karb masowych wyjazdów młodych ludzi za granicę w poszukiwaniu lepszych zarobków, ale także na coraz mniejszą liczbę szkół zawodowych. Większość młodzieży wybiera obecnie szkoły, w których cykl nauczania kończy się egzaminem dojrzałości. Ich absolwenci nie zapewnią dopływu do naszych firm przygotowanych do wykonywania zawodu - fachowców.

"Potrzebujemy więcej zawodówek z dobrymi praktykami" - mówią zgodnym głosem przedsiębiorcy!
Zapotrzebowanie na wykwalifikowaną kadrę jest dziś bodaj największą bolączką polskich firm. Szacuje się, że w samej branży budowlanej w Polsce brakuje ok. 150 tys. wykwalifikowanych pracowników budowlanych! I co najgorsze, zatrudnienie w budownictwie systematycznie maleje, bowiem polscy budowlańcy, tak jak i inni fachowcy wyjechali i wyjeżdżają pracować do Krajów Unii Europejskiej, a wspomniana redukcja liczby szkół zawodowych i techników spowodowała minimalny dopływ nowych kadr pracowniczych do naszych firm.

Zdaję sobie sprawę, iż 5-7 lat temu gdy funkcjonowały szkoły zawodowe krytykowano i nazywano je "kuźniami bezrobotnych". Nawet ówczesny minister oświaty, podzielając tą opinię, twierdził, iż szkolnictwo zawodowe to anachronizm. I przytaczał przykład z własnego podwórka(...) "Moja córka - mówił - potrafi sama położyć sobie kafelki w swojej łazience, a chleb piecze w domowym automacie (sic!)".

Rodzice słuchając m.in. takich opinii zaprzestali posyłać dzieci do szkół zawodowych. Prawdą również jest fakt, że pracodawcy jak zło konieczne traktowali prośby o praktyki zawodowe - uczniów szkół zawodowych czy techników. Dziś sytuacja paradoksalnie się odwróciła. Nie ma naboru do szkół, a na rynku brakuje fachowców. Nie ma kto pracować!

Do takiego stanu rzeczy przyczyniły się również zmiany w ministerialnej kwalifikacji zawodów, z której wykreślono te potrzebne na rynku, a wprowadzono takie, które nie budzą zainteresowania młodzieży. W zamian za to na mapie edukacyjnej pojawiły się szkoły policealne, różne formy kształcenia ustawicznego, które wydłużyły proces zdobywania zawodu, a nowo utworzone licea profilowane nie dają absolwentom żadnych uprawnień do samodzielnego wykonywania pracy.

Zaś kursy i szkolenia zrobiły, co prawda, zawrotną karierę, ale to dla nas przedsiębiorców wielki problem, KTOŚ bowiem wylansował sposób myślenia polegający na przeświadczeniu, że w ciągu trzech miesięcy można wykształcić murarza, masarza czy piekarza, a w ciągu 2 tygodni - stolarza! Nawet najprostszy wykwalifikowany robotnik musi mieć pewną świadomość zawodową. Jak ją zatem zdobyć w ciągu miesiąca czy dwóch?

W tym kontekście wiele środowisk gospodarczych, ale i środowiska nauczycielskie zgodnie mówią o konieczności powrotu do dwuletniego kształcenia w szkołach zawodowych. Dwuletnia szkoła zawodowa jest konkurencyjna w stosunku do liceum, tym bardziej, że program kształcenia zawodowego można zrealizować w ciągu dwóch lat i mentalnie przygotować młodego człowieka do wykonywania zawodu, gdyż wybiera on zwykle szkołę zawodową, aby się usamodzielnić.

A gdyby powiązać ten system ze znaczną motywacją finansową, posiłkując się ogromnymi pieniędzmi z POKL (Program Operacyjny Kapitał Ludzki) gdzie są...miliardy złotych przewidziane na lata 2007 - 2013, np. w formie dużych stypendiów dla uczniów, ale i dla uczących praktycznego zawodu mistrzów - praktyków; to sukces gwarantowany.

Oczywiście nie sposób przewidzieć, czy powrót do dwuletniego kształcenia młodych fachowców od razu zdecydowanie poprawi nabór uczniów do tzw. "zawodówek". Dlatego konieczna (ale bardzo szybko) jest dogłębna analiza tego problemu, wolna od jakichkolwiek emocji lub uprzedzeń.

Kolejna sprawa to współpraca szkół z nami przedsiębiorcami. Jesteśmy dziś tą współpracą bardzo zainteresowani i otwarci na propozycje. A jeśli do tej wzajemnej współpracy na linii szkoła - przedsiębiorca włączymy miliony zł, z miliardów, które oczekują w programie "Kapitał Ludzki", to być może największe zagrożenie dla rozwoju gospodarczego Polski wspólnie skutecznie rozwiążemy.

I nie będziemy oglądać się na "hucpy" naszych obecnych polityków. Niech dalej zajmują się mundurkami, analizą prokreacji w szkołach podstawowych czy zmianami w Konstytucji. O gospodarce niech dalej zapominają, bo na szczęście na niej za wiele się nie znają...

Kazimierz Czekaj
Jeśli wyrażone tezy w tym tekściku są zgodne z Państwa przemyśleniami to
uprzejmie proszę o zwrotne poparcie na mój adres:
kazimierz.czekaj@rafapol.pl

</td></tr></table>

gość

Post autor: gość » sob kwie 21, 2007 7:21 am

przecież"O take Polske walczyliśmy" :twisted: :roll: :cry:

MIKA

KAZIU CIEBIE >>>>>

Post autor: MIKA » sob kwie 21, 2007 7:53 am

KAZIMIERZ
JESTEŚ ZJAWISKIEM! NA TYM SZARYM TLE WOKÓŁ!
Czy przy okazji pobytu w Krakowie jest szansa na "małą czarną" na tym Twoim KAZIMIERZ-u?
A urlop u NAS? Co CI SZKODZI! LEŚNICZÓWKA DO TWOJEJ DYSPOZYCJI!
MIKA I TADEUSZ z ZAGŁOBIC
piekarnia i masarnia z WIŻAJN?
ZADZWONIMY DO CIEBIE!

ODPOWIEDZ